Posted by : Agata Szymczak sobota, 26 kwietnia 2014

Ostatnio na Facebooku i forach dyskusyjnych coraz częściej spotykam się z niebywałą dyskryminacją psów rasowych i ich właścicieli. W zasadzie przy każdej dyskusji o adopcjach, czy o akcji rasowy=rodowodowy znajdziemy te same posty: psy rasowe są dla snobów, przyjaciela się nie kupuje, powinno się zamknąć wszelkie hodowle a psy brać tylko ze schroniska. Takie podejście stało się na tyle powszechne, że postanowiłam napisać, czemu nie ma ono sensu.




Jak pewnie sami wiecie, sama jestem właścicielką rasowego psa. Wybraliśmy z rodzicami labradora nie bez powodu - ponieważ przez większość dnia zostaje on z babcią, zależało nam na psie, który nie wykazywałby agresji, przy którym do mieszkania mógłby wejść zarówno listonosz, jak i sąsiadka. Do tego zależało nam, by był to pies typowo 'rodzinny' - śpiący z nami w łóżku, przywiązany do człowieka. No i  chcieliśmy mieć możliwość wychować go od szczeniaka - bo nie mając aż takiego doświadczenia z psami, 'trudny' pies ze schroniska mógłby być ponad nasze możliwości.

Teraz moje doświadczenie i wiedza o psach jest większa, ale co gdybyśmy wtedy trafili na schroniskowego labradora ze skłonnością do agresji? Wbrew pozorom wychowanie psa od szczeniaka jest dużo łatwiejsze niż naprawienie już istniejących zachowań. Moi rodzice nie mieszkają w wielkim mieście, kontakt z behawiorystami jest właściwie nijaki. Nie zawsze też niepożądane zachowanie wychodzi w domach tymczasowych.

Psy rasowe są hodowane do konkretnych celów. Ciężko wybrać kundelka, który będzie świetnym psem ratownikiem, lub który będzie nadawał się do wypasania owiec. Istnieją takie, ale to border collie są od lat selekcjonowane w kierunku przydatnych cech. To labradory są świetnymi przewodnikami dla niewidomych. No i na próżno szukać w schronisku ras dla ludzi z alergią - jak pudli czy yorków.

Nie zapominajmy o najważniejszym argumencie. Psy żyją średnio 10-15 lat. Zamykając wszystkie hodowle i sterylizując niehodowlane suki, już niedługo wszystkie rasy, które są wynikiem prac hodowlanych wielu ludzi przez mnóstwo pokoleń, będziemy mogli oglądać tylko w książkach. I nie będzie odwrotu. Ale to nie wszystko, bo niesterylizowane psy również by się nie rozmnażały, a stąd już krok do wyginięcia gatunku.

To nie hodowcy są problemem. Problemem są ludzie, przez których psy lądują w schroniskach, i to ich należy potępiać.

1 komentarze ... czytaj lub dodaj nowy

  1. Zgadzam się, podobnie potępiani są właściciele rasowych kotów i osoby przygarniające młode, zdrowe zwierzęta zamiast starych i schorowanych.

    OdpowiedzUsuń

© Agata Szymczak, 2013. Obsługiwane przez usługę Blogger.

- Copyright © Agata Szymczak - fotografia, zwierzęta, lifestyle -Metrominimalist- Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -